• Wpisów: 915
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 9 dni temu, 20:17
  • Licznik odwiedzin: 46 219 / 2283 dni
 
hypocrite
 
hypocrite: Szczęście jest tylko złudną chwilą. Ludzie którzy mówią o sobie, że są szczęśliwi umiejętnie pielęgnują w sobie te krótkie chwile lub okłamują sami siebie. Co za ironia że życie to niekończące się pasmo porażek, rozczarowań i upadków jedynie poprzeplatane krótkimi chwilami w których czujemy że dotykamy Boga za nogi.

Jak długo można budzić się z nienawiścią do świata, ludzi i samego siebie, walczyć ze sobą każdego poranka by wstać z łóżka i każdego wieczoru by w nim usnąć? Jak długo można karmić się nadzieją na lepsze jutro, na spotkanie kogoś kto wywróci nasz świat do góry nogami, tym samym porządkując budowany przez nas chaos?

Codziennie spotykam nowych ludzi, tak różnych a jednak tak podobnych. Każdy z nas w głębi duszy pragnie tego samego- miłości, przyjaźni, sukcesu- różnią nas jedynie wyobrażenia owych rzeczy. Dlaczego więc skoro pragniemy prawdziwych, trwałych relacji nie potrafimy ich oferować? czy to kolejna choroba ludzi XXI wieku? Nie potrafimy już okazywać i przyjmować uczuć a jedynie grać pozorami? Problem polega na tym że nikt nie napisał instrukcji obsługi duszy drugiego człowieka i nie ma aplikacji odczytującej emocje. Zatraciliśmy zdolność głębszego przeżywania czegokolwiek. Ludzie, emocje, wydarzenia, to wszystko stało się jednorazowe. Traktujemy ludzi jak plastikowe kubki które bo opróżnieniu wrzucamy do kosza.
Dlaczego gdy oferujemy komuś serce druga osoba potrafi jedynie je zużyć, zgnieść i wyrzucić? Zużywamy siebie nawzajem licząc na wielkie uczucia. Chyba nie tędy droga. Mam wrażenie, że ludzie mocno się pogubili. Być może zawsze tak było, po prostu teraz nikt nie bawi się w subtelność.


Przestańmy się zjadać, zacznijmy się kochać.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego